Szafeczka



Dużo  czasu zajęło zanim skromna sosonowa szafeczka doczekała się liftingu.
Piszę szafeczka, lecz w sumie są sztuki dwie :)

Malowana w kuchni, ktora na dwa dni wyłączona została z użytku.
 Na dobre mi to chyba wyszło, hehe. Jedyny problem to zakwasy, które sie pojawiły na drugi dzień. Malowanie na tzw. kucaka to chyba nienajlepsza pozycja :)















5 komentarzy:

  1. Sliczna jest i klameczki super!

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśne, uchwyty śliczne, dzięki nim nic więcej szafeczce nie trzeba :) Dobra robota :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie prezentuje się w tym kolorze. A różane gałki uwielbiam! Też mam podobne:)

    OdpowiedzUsuń