Dużo czasu zajęło zanim skromna sosonowa szafeczka doczekała się liftingu.
Piszę szafeczka, lecz w sumie są sztuki dwie :)
Malowana w kuchni, ktora na dwa dni wyłączona została z użytku.
Na dobre mi to chyba wyszło, hehe. Jedyny problem to zakwasy, które sie pojawiły na drugi dzień. Malowanie na tzw. kucaka to chyba nienajlepsza pozycja :)






Sliczna jest i klameczki super!
OdpowiedzUsuńdziekuje bardzo :)
OdpowiedzUsuńNo właśne, uchwyty śliczne, dzięki nim nic więcej szafeczce nie trzeba :) Dobra robota :)
OdpowiedzUsuńDziekuje Malwa :)
UsuńŚwietnie prezentuje się w tym kolorze. A różane gałki uwielbiam! Też mam podobne:)
OdpowiedzUsuń